Poniżej przedstawiamy etapy adaptacji w Żłobku Twoich Potrzeb. Każdy z etapów trwa tyle ile rodzic i dziecko potrzebują.
1. Dziecko przychodzi na zajęcia zorganizowane razem z rodzicem (gorodnki, sensoplastyka, język angielski, gimnastyka dla mam z małymi dziećmi itp.)
2. Dziecko przychodzi częściej niż tylko na zajęcia, jednak jest cały czas z rodziem – jak w sali zabaw. Dziecko zapoznaje się z miejscem, z innymi dziećmi i z pracownikami.
3. Rodzic zaczyna na chwilę wychodzić z sali. W zależnosci od reakcji dziecka, albo wydłużamy czas nieobecności rodzica, albo skracamy.
4. Rodzic zostawia dziecko samo na cały czas pobytu w placówce.
5. Wydłużamy czas pozostawania dziecka w placówce.
Rodzic we współpracy z placówką decyduje czy i on i dziecko są gotowi na kolejny etap adaptacji. Placówka nie namawia na przyspieszenie adaptacji nawet jeśli dziecko jest gotowe, ale rodzic tego nie chce. Placówka nie namawia na spowolnienie adaptacji, jeśli i rodzic i dziecko są na to gotowi. Dziecko może, ale nie musi przejść przez wszystkie etapy adaptacji. Wszystko jest zależne od potrzeb rodzica i dziecka. Celem adaptacji ma być bezpieczne i naturalne przyzwyczajenie się dziecka do nowego dla niego miejsca, aby pozostawało w placówce, bezpieczne i szczęśliwe.
Skąd takie podejście do adaptacji w naszych placówkach?
Kiedyś popularny był trening snu – należało zostawić dziecko w sypialni, aż samo zaśnie. Kiedy dziecko płacze, rodzice mieli nie reagować, nie wchodzić do sypialni, nie przytulać, nie brać na ręce, po prostu mieli zniknąć. Dziś mało kto odważyłby się bronić tej metody, jest radykalna i przestarzała.
Niestety jeśli chodzi o adaptację w żłobku/przedszkolu metoda analogiczna do treningu snu jest nadal akceptowalna i (o zgrozo!) popularna. Nie ma żłobka, w którym opiekunowie choć raz nie powiedzieli – niech Pani szybko wychodzi, dziecko popłacze i zaraz przestanie. I oczywiście dziecko z czasem przestaje płakać. Tak jak w poprzednim przykładzie przestawało płakać wieczorem w łóżku i ostatecznie samodzielnie (w osamotnieniu) zasypiało.
Na szczęście coraz bardziej popularne stają sie już metody adaptacji popularne na zachodzie. Kiedyś rodzic w ogóle nie wchodził do żłobka. Teraz przeważnie w żłobkach funkcjonuje jakaś forma adaptacji z rodzicem. Czasem rodzic może być razem z dzieckiem w placówce jeden dzień , czasem „nawet” dwa tygodnie. Lepiej to wygląda oczywiście w żłobkach prywatnych niż w państwowych.
My chcemy to zmienić i chcemy pozwolić rodzicowi być obecnym w placówce tak długo jak potrzebuje tego zarówno dziecko, jak i rodzic. Dlatego oferujemy naturalną adaptację. Wzorujemy się na berlińskim modelu adaptacji, oraz na modelu zastosowanym w wioskach Blisko.
Jeśli rodzice zdecydują się na naturalną adaptację, to mogą przebywać z dzieckiem w naszej placówce tak długo jak tego chcą. Może to być jeden dzień (jeśli się okaże, że dziecko od razu będzie się dobrze czuło w nowym miejscu), moga to być dwa tygodnie (jak to jest teraz najczęściej w placówkach prywatnych), mogą to być dwa miesiące, jeśli dziecko, albo rodzic będzie potrzebować więcej czasu, aby się przyzwyczaić do rozstania, a może być i pół roku, czy cały rok jeśli tego wymaga sytuacja.
Może być też tak, że rodzic będzie przychodzić z dzieckiem tylko na bezpłatne zajęcia. Dopiero jak dziecko już dobrze pozna placówkę, ciocie, inne dzieci i kiedy będziecie pewni, że nasza placówka jest odpowiednia dla Was, to dopiero wtedy wdrożymy próby rozstawania się. Będzie to wtedy naturalna adaptacja, podobna do tego jak dziecko adaptuje się do dziadków. Najpierw przecież wielokrotnie dziadkowie odwiedzają dziecko i dziecko odwiedza dziadków, dopiero jak dziecko pozna dom dziadków i ich samych, to zostaje z nimi najpierw na krócej, potem na dłużej. To jest wzorzec, do którego chcemy dążyć. Pozwalamy rodzicowi poznać naszą placówkę, żeby miał pewność, że zostawia dziecko w dobrych rękach.
Wiadomo jednak, że nie każdy rodzic ma możliwości na to, aby przeprowadzać długą, czy bardzo długą adaptację. Dlatego też jesteśmy otwarci na każdego rodzica i każdą adaptację omawiamy i planujemy indywidualnie.
![]()